Daily Archive for 13 maja 2008

Wstęp do relacji z niebytu.

Co za zaniedbanie z mojej strony i chwilowe porzucenie deski, po której skrobię ku uciesze swojej i innych. Wszystko przez przymus pisania rzeczy, które niekoniecznie mam ochotę pisać i wyjazdy, które czynie z przyjemnoscią.

I tak pierwszy, nieopisany przeze mnie, a dość ważny był do Białej Podlaskiej. Miejscowości bogatej w siedzibę białoruskiego konsulatu, w którym poprawiałem z W. nasze, wypociny wnioskowe, proszące o wizę. Nie taki diabeł straszny jak się okazało, lecz trochę bieganiny mieliśmy. Wszystko dlatego, że to pierwszy raz, rady dawane nam przez mrówkowiczów, oczekujących w takiej kolejce już enty raz, nie sprawdziły się do naszego, turystycznego przypadku specjalnej troski. Miła kierowniczka pomogła nam, zajmując się tylko nami, podpowiadając bez złości i wyrozumiale. nalepka wizowa w paszport, a my po pięciu dniach szczęśliwi. W., który pojechał po paszporty, opowiadał historię jakoby miał wypełniać te wnioski jeszcze raz, z uwzględnieniem naszej apolityczności. Wiza już była jednak przyklejona, więc głowy za to dać nie mogę. Może te apolityczne były do akt … nie wiem, ważne było pozwoleństwo.

W tym optymistycznym nastroju zostawiłem kompanów z całym dalszym organizacyjnym problemem, samemu jadąc do Wrocławia na objazd naukowy. Sprawa niezwiązana z kajakarstwem, prócz obserwowania mijanych rzek, więc jałowa dla opisania. Wrocław zachwycił mnie jednak swym pięknem, a za to ja schodziłem go wzdłuż i wszerz. Dziwiąc na każdym kroku, narazając się na niebezpieczeństwo zwichnięcia kręgów szyjnych.

Wróciłem w piątek wieczorem, porozmawiałem jeszcze z W. co i jak, a już w sobotę stawiłem się na punkcie przedstartu, czyli nad Zalewem Zemborzyckim. Stąd już wyjechaliśmy na docelowe miejsce, pod Chatkę Żaka na miasteczku akademickim, gdzie umówieni byli pozostali uczestnicy I Spływu Po Białorusi, rzekami Stwigą i Słuczą.




kajak.org.pl - strona wszystkich kajakarzy