WW umiera?

Takie wnioski prezentuje autor tekstu w amerykańskim magazynie Outside. Według niego do obecnego spadku zainteresowania kajakarstwem górskim doprowadzili sami producenci kajaków, którzy kilka lat temu za mocno podgrzali atmosferę wokół ekstremalnego WW i freestyle’u. Autor tekstu tłumaczy zmniejszenie  sprzedaży nowych kajaków tym, że kajakarstwo górskie jest od dłuższego czasu reklamowane w kategorii sportów ekstremalnych. Przytacza historię pokonywania kolejnych rekordów wysokości w skokach z wodospadów, o  których niedawno pisałem.  W takim klimacie  masowy odbiorca się nie odnajdzie, bo pływanie WW3 nie jest już wystarczająco modne, a żeby rozmawiać o freestyle’u trzeba umieć figury rozpoczynające się od air-. Polecam przeczytać, również ze względu na ciekawe informacje o historii niektórych producentów.

1 Responses to “WW umiera?”


  • Rzeczywiście ciekawe. Sporo racji ma autor zwracając uwagę, że pływnie WW6 nigdy nie będzie dla masowego kajakarza. Ale przecież z drugiej strony w każdym sporcie są wariaci, który samotnie opłyną świat, albo zjadą na nartach z Mont Everestu. To raczej nie zniechęca, bo na takie wyczyny parzy się raczej jak na film science-fiction niż prawdziwe życie.
    Myślę, że problem leży raczej w stabilizacji (albo nawet znudzenia), ktore przyszło do kajaków górskich. Technologia PE zrobila rewolucje. A każda rewolucja kiedyś się kończy :) Od kilku lat łódki się nie zmieniają – może osiągneliśmy jakieś optimum?

Leave a Reply