Archiwum dla kategorii: Wydarzenia

Pozamiatane na Nidzie

Długi weekend spędziłem z grupą znajomych na Nidzie. Od kilku już lat pływam tam, prowadząc spływy nizinne w zaprzyjaźnionej wypożyczalni.  W tym roku, kontynuując akcje z dwóch lat ubiegłych, przed rozpoczęciem sezonu postanowiliśmy posprzątać rzekę.

Schodzimy na rzekę

Wyruszyliśmy w składzie ogólnopolskim: krakowsko, łódzko, jędrzejowsko, warszawskim. 8 osób na wodzie, 1 pies, 7 kajaków i piła spalinowa. Niestety musieliśmy kilka razy jej użyć, ale tylko po to by oczyścić niebezpieczne miejsca i żadna zwałka nie ucierpiała :-) . Prawie wszyscy płynęliśmy singlami i od momentu zejścia na wodę, przód kajaka zaczęły wypełniać znalezione śmieci.

Płynął z nami pies Bombel

Stan rzeki był wyższy niż latem, więc znacznie łatwiej było nam wpłynąć  w trzciny i wyłowić pływające śmieci. W tym miejscu mógłbym długo pisać co znaleźliśmy po drodze. Z większych osobliwości mógłbym wymienić słupki drogowe, kręgle, wiadro i miednicę oraz świętej figurkę. O setkach szklanych i plastikowych butelek nie wspominam. Po przepłynięciu  ok 16 kilometrów w każdym kajaku piętrzyła się sterta śmieci. U mnie leżały cztery 120 litrowe worki, tak, że nie miałem już gdzie siedzieć. Jedynym wyjście było siedzenie na kokpicie.

-Zobaczcie co znalazłem! -Łoooł!

Gdy w trakcie płynięcia, rozmawialiśmy o problemie śmieci, wspólnie stwierdziliśmy, że jest ich najwięcej tam, gdzie ludzie spędzają czas nad wodą, albo rzeka przepływa przez osady ludzkie. W wielu przypadkach, osoby, które korzystają z rzeki, odwdzięczają się, zostawiając śmieci. Mieliśmy tego dobry przykład w postaci wędkarskich opakowań na przynęty, butelek po alkoholu i napojach. Trafiliśmy też na ogromne worki z kuchennymi odpadami - nie mogliśmy pojąć, jak można traktować rzekę pod domem jak śmietnik na kuchenne odpadki. Zatkaliśmy nosy i z dużą odrazą zapakowaliśmy takie “znaleziska”.

Nasza wesoła ekipa

Smutne jest to, że sprzątając od dwóch lat na wiosnę i jesieni, co roku zbieramy podobną ilość śmieci.

Dwa dni później, gdy płynęliśmy tym odcinkiem z większą grupą kajakarzy, przyjemnie było płynąć czystą rzeką i słuchać jak z uznaniem mówili o naszej akcji.

Film o pewnej rzece…

Trafiłem na dokument o planowanej tamie na Białym Nilu w Ugandzie. Warto obejrzeć, bo to jedno z najlepszych miejsc na Ziemi do zabawy w ww.

DeSoto 71

O co chodzi w tym tytule!?, już wyjaśniam.
7. lutego Chris Gragtmans z Teamu Riota skoczył wodospad DeSoto w północnej Alabamie. Wysokość: 71 stóp (21,5m). Warto dodać, że tuż przed nim znajduje się mniejszy ok. 5 metrowy wodospad, gdzie zjeżdża się po kamieniach. Skakano już wyższe miejsca, ale tu na uwagę zasługuje niesamowita ekspozycja wodospadu:

I jeszcze film, w którym jest dużo gadania i cudowny skok.

O całym wydarzeniu Chris pisze na blogu Team Riot.
ps. Już któryś raz z kolei czytam o tym, że ktoś spadając w dół czekał na mocne DUP, a za chwilę było miękko i przyjemnie, czyżby nie taki diabeł straszny? ;-)

Fotki cd.

Na początku stycznia pisałem o konkursie na najlepsze zdjęcie kajakowe z Północnej Ameryki. W drugim etapie można wybierać spośród dziesięciu nowych zdjęć. Warto obejrzeć.

Morze Tasmana w drugą stronę.

O sukcesie Jamesa i Justina już pisałem w niusach kajak.org.pl. Wielki wysiłek, ogromne ryzyko i doskonała organizacja przedsięwzięcia - za to należą się wielkie brawa. Nie o tym jednak napiszę.

Mało kto wie, że dwa tygodnie po wypłynięciu dwójki Australijczyków, po drugiej stronie Morza Tasmana czwórka wioślarzy wyruszyła w przeciwnym kierunku niż dwaj kajakarze. W wyprawie “Trans-Tasman Basefx Rowing Expedition” wzieli udział Kerry Tozer, Andrew Johnson, Steve Gates i Sally Macready. Wypłynęli 29 listopada 2007r. z Hokiango Harbour na północy Nowej Zelandii by po 32 dniach przybić do kei w porcie w Sydney. Dosyć ciekawe jest porównanie trudności jakie napotkały dwie ekipy: kajakarze i wioślarze, są one zadziwiająco podobne: problemy z dryfkotwą i obawy przed uszkodzeniem kadłuba (zresztą obie konstrukcje są bardzo podobne) w miejscu jej mocowania, zepsute odsalarki, problemy z zasilaniem u wioślarzy.

Więcej o ich wyprawie na stronie TheAge.

Ktoś powie: niespotykany wyczyn, przepłynęli tyle kilometrów!. Zgoda, ale mało kto wie, że transoceaniczne wyprawy odbywają sie dość często. Co więcej, zespoły nawet się ścigają :-) . Polecam obejrzenie strony regat wioślarskich przez Atlantyk.




kajak.org.pl - strona wszystkich kajakarzy