Na początku stycznia pisałem o konkursie na najlepsze zdjęcie kajakowe z Północnej Ameryki. W drugim etapie można wybierać spośród dziesięciu nowych zdjęć. Warto obejrzeć.

Wydarzenia, ciekawostki i przemyślenia spisane przez Marcina
Na początku stycznia pisałem o konkursie na najlepsze zdjęcie kajakowe z Północnej Ameryki. W drugim etapie można wybierać spośród dziesięciu nowych zdjęć. Warto obejrzeć.

O sukcesie Jamesa i Justina już pisałem w niusach kajak.org.pl. Wielki wysiłek, ogromne ryzyko i doskonała organizacja przedsięwzięcia - za to należą się wielkie brawa. Nie o tym jednak napiszę.
Mało kto wie, że dwa tygodnie po wypłynięciu dwójki Australijczyków, po drugiej stronie Morza Tasmana czwórka wioślarzy wyruszyła w przeciwnym kierunku niż dwaj kajakarze. W wyprawie “Trans-Tasman Basefx Rowing Expedition” wzieli udział Kerry Tozer, Andrew Johnson, Steve Gates i Sally Macready. Wypłynęli 29 listopada 2007r. z Hokiango Harbour na północy Nowej Zelandii by po 32 dniach przybić do kei w porcie w Sydney. Dosyć ciekawe jest porównanie trudności jakie napotkały dwie ekipy: kajakarze i wioślarze, są one zadziwiająco podobne: problemy z dryfkotwą i obawy przed uszkodzeniem kadłuba (zresztą obie konstrukcje są bardzo podobne) w miejscu jej mocowania, zepsute odsalarki, problemy z zasilaniem u wioślarzy.


Więcej o ich wyprawie na stronie TheAge.
Ktoś powie: niespotykany wyczyn, przepłynęli tyle kilometrów!. Zgoda, ale mało kto wie, że transoceaniczne wyprawy odbywają sie dość często. Co więcej, zespoły nawet się ścigają
. Polecam obejrzenie strony regat wioślarskich przez Atlantyk.
Na stronie Brushy Mountain Publishing można zagłosować na najładniejsze zdjęcie z północnego zachodu USA, a zapewniam, że fotki robią wrażenie.




ps. mój faworyt nie wygrał
, zwyciężyło zdjęcie:

We wrześniu pisałem o rekordowych wysokościach skoków z wodospadów. Logan Grayling skoczył ponad 30 metrowy wodospad Johnson Falls w parku narodowym Banff. Teraz znalazłem ciekawy film prezentujący jego dokonanie. Może i inni “rekordziści” zaczną tworzyć tak interesujące reportaże.
ps. na stronie Rapid Magazine jest artykuł o tym skoku.
Gdy zobaczyłem to zdjęcie:

pomyślałem, że to już koniec wyprawy kajakowej z Australii do Nowej Zelandii. Na szczęście LOT41 trzyma się dobrze i dzielnie pokonuje dziewięcio! metrowe fale. Do końca wyprawy Jamesa i Justina zostało 650 km.
Trzymam kciuki!
Komentarze
RSS