Już po wszystkim. Właśnie ostatnie kajaki znalazły się w magazynach klubowych. Hura!
Chyba mogę powiedzieć, że impreza była udana. Pogoda dopisała, jak nigdy dotąd. To znaczy lekkie słoneczko świeciło podczas całego spływu. Humory na też wyborowe, a widoki wspaniałe. Do tego końcówkę spływu spłynęliśmy w wielkiej gromadzie różniastych pływadeł (deski windsurfingowe, łodzie żeglarskie różnych klas, osady wioślarskie, skutery, motorówki, stateczki, jachty). Było na co popatrzeć (ciekawe jak to wyszło na zdjęciach?)
Krótka i orientacyjna statystyka pokazuje, że było nas trochę ponad 100 osób. Nie jest to jakiś rekord, ale myślę, że prezentowaliśmy się całkiem okazale.
W imieniu organizatorów dziękuję wszystkim uczestnikom za obecność i miłą atmosferę. Bez Was ta impreza nie miałaby sensu!
Jedynym z największych problemów organizacyjnych okazała się dosyć liczna grupa uczestników, którzy dokonali rezerwacji, ale nie pojawili się w Karczewie w sobotę rano. Takich osób było 20, co przy całkowitym rozmiarze wypożyczalni 70, stanowi poważny odsetek. Szkoda tych zmarnowanych kajaków, szkoda naszej pracy przy ich ładowaniu i wożeniu, szkoda…
Jakoś w latach ubiegłych, było lepiej, ale wygląda na to, to, że trzeba jednak wprowadzić jakiś system zaliczek, żeby zmniejszyć tego typu problem.
Dziękuję jeszcze raz i do zobaczenia za rok. 
Wszystko przez to, że w zeszłym roku byliśmy wszyscy rozpieszczeni przez dosyć duże dofinansowanie. Można było wynajmować autokary, samochody do przewożenia kajaków i ludzi. W tym roku posucha… i trzeba kombinować.
Mamy więć misterny plan w jaki sposób wywięźć około 150 osób z całym kajakowym sprzętem do Karczewa i Góry Kalwarii. Akcja “Kajak”
rozpoczyna się już w piątek o 16:00. Potem jeździmy bez przerwy trzema przyczepami, jednym wynajętym mikrobusem i samochodami osobowymi, aż do godziny 22:00. W sumie musimy wykonać około 6 kursów na odcinku 30km. Czyli w sumie wyjdzie jakieś 360km + sześć razy załadowywanie i rozładowywanie przyczepy.
Uczestnicy spływu też nie mają lekko. Dojechać do Karczewa komunikacją masową w sobotę rano, wcale nie jest łatwo. No a potem jeszcze 2,5 km na piechotę spacerek nad Wisłę.
No nic. Miejmy nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze i w sobotę rano wszyscy wsiądziemy do kajaków, a piękna pogoda i królowa Wisła poprawią Nam humory.
ps. Pojawiły się dwa wolne miejsca ze zwrotów, zapraszamy do wypożyczalni spływowej.
Jakoś w tym roku piętrzą się problemy. Okazało się, że nie ma żadnego dofinansowania, sponsorzy nie dopisali, a główny organizator Świeta Wisły, czyli redakcja H2O codziennie zmienia koncepcje. Nie poddajemy się jednak i mam nadzieję, że w tym roku chociaż pogoda będzie dobra
Kolejną złą informacją jest to, że skończyły się już wolne kajaki w wypożyczalni. 50 miejsc poszło jak woda w ciągu kilku dni. Może uda się jeszcze załatwić jakiś sprzęt i środki do jego transportu, ale w tej chwili kiepsko to widzę. Jeśli coś znajdziemy to http://piknik.kajak.org.pl/zgloszenia/ znowu zacznie działać.
Trzymajcie kciuki !
Kilka aktualności z linii frontu:
1. Uruchomiliśmy już formularz zapisów do wypożyczalni.
2. W piątek było spotkanie organizacyjne. Sporo spraw się już wyjaśnia, np. kierownikiem grupy długodystansowej będzie Kazik Rabiński z grupy KiM. Zdecydowaliśmy, że wypożyczalnia będzie tylko dla odcinka z Karczewa, bo w tym roku troche wcześniej kończymy, czyli przed mostem Świętorzyskim.
3. Byłem dzisiaj w Karczewie i Nadbrzeżu, a dokładniej w miejscu wodowania nad Wisłą. Zlikwidowali nam magazyn koparek, w którym trzymaliśmy kajaki rok temu. Chyba zanosi się na pilnowanie sprzętu z nocy z piątku na sobotę. Są chętni na uroczy biwak nad Wisłą?
4. Oglądałem też miejsce lądowania grupy przy moście Świętokrzyskim. Straszne krzaki, a do tego kamienie - nie będzie łatwo 
W tym roku będzie trochę inaczej, bo będziemy częścią imprezy p.t. “Święto Wisły”, która rozgrywać się będzie w okolicy mostu Świętokrzyskiego. W związku z tym kończymy nasze spływanie trochę wcześniej, a dokładniej o 3.7 km wcześniej. Meta będzie więc koło pomnika Syrenki przed mostem Świętokrzyskim, a nie jak poprzednio na Spójni. Rezygnujemy, więc z trzeciego najkrótszego etapu (komu by się chciało wsiadać na 6km pływania). Będą tylko dwa starty: start1 w piątek po południu i start2 w sobotę rano z Karczewa.
W tej chwili ustalamy jaką ilością kajaków będziemy dysponować w wypożyczalni. W piątek 13 czerwca uruchomimy stronę rezerwacji i zapisów na sprzęt. Zaglądajcie na www.piknik.waw.pl, a nic nie przegapicie 