Bartku, jak się domyślasz, pół roku temu kiedy decyzja została podjęta, zaczęłam się zastanawiać, którą rzeką w Kanadzie popłynąć, oczywiście konsultując się na bieżąco z Jarkiem.
Początkowo wzięłam pod uwagę spłynięcie kanadyjskim odcinkiem rzeki Yukon od Whitehorse do Dawson. Poprosiłam Lecha Flaczyńskiego, laureata Kolosów, który przepłynął Youkon od Whitehorse do ujścia, o rady. Jest linia lotnicza Condor, która lata z Europy bezpośrednio do Whitehorse, w bagażu rejestrowym zmieściłby się nasz składak. Pożyczyłam od Lecha Flaczyńskiego przewodnik po Yukonie i jego dopływach. Odcinek rzeki nie jest trudny technicznie, problemy może stwarzać konieczność samotnej traperki w czasie spływu. Ale czy my naprawdę chcemy płynąć we dwójkę miesiąc albo więcej przez pustkowia Youkonu, spotykając więcej łosi i niedźwiedzi niż ludzi? – zapytaliśmy samych siebie. Nie, musi być trochę terenów dzikich, ale również spotkania z ludźmi. Poza tym wyjazd do Kanady byłby dla mnie niepełny, gdybym nie spotkała się z moją przyjaciółką ze studiów Elą, a Ela mieszka w pobliżu Toronto. Tak krok po kroku stawało się jasne, że będziemy pływać na południowym – wschodzie Kanady w stanie Ontario, gdzie leży Toronto.
Dziękujemy za zaproszenie, lecz w Calgery się nie pojawimy. Opowiedz o pływaniu na Bow River!
Celina
Którą rzeką w Kanadzie popłynąć?
19 maj 2009 · 2 komentarze · Bez kategorii
Tagi: Kanada
2 komentarze ↓
1 BArtek // 26 maj 2009 · 00:36
Kanada to wielki kraj z małą ilością ludzi. To zupełnie co innego niż Europa, czy Azja. Znajdziesz tutaj piękne i dzikie krajobrazy, wielkie rzeki i jeziora. Nie nastawiaj się jednak na wizyty mieszkańców okolicznych wiosek, tak jak mieliście w Turcji.
O Bow River i innych okolicznych atrakcjach napisze jak w końcu uda mi sie zrzucić zmoczyć wiosło.
2 Celina // 28 maj 2009 · 14:31
Czyli Indianie z rezerwatu nie przyjdą do naszego ogniska aby wymienić bobrowe skorki na strzelbę skałkową, ale Bartku, jak w Kanadzie wyglądają kontakty wodniaków na szlaku? Podczas spływu na rzece Nerl w Rosji w rejonie „Złotego pierścienia” polowaliśmy na rosyjskich kajakarzy aby pogadać z nimi przy ognisku i w zasadzie nam się to nie udało. Każda grupa trzymała się oddzielnie i przestrzegała zasady, że jeżeli biwak jest zajęty, to płynie dalej. Przypuszczam, że w Kanadzie jest tak samo, czy tak? Ale przecież możemy zaprosić przepływających kanadyjkarzy do siebie na biwak albo zapytać, o pozwolenie dołączenia do ich biwaku?
Celina
Napisz komentarz