Składakiem przez świat

Blog Jarka Frąckiewicza i Celiny Mróz

Co na zagraża w Kanadzie – czarne muchy, niedzwiedzie i trujący bluszcz.

7 cze 2009 · 2 komentarze · Bez kategorii

W sprawie Mattawa i Ottawa River Jacek nie umiał nam doradzić i dlatego zwrócił się o pomoc do Kanadyjskiego Forum Kanadyjkarzy – „Canadian Canoe Route”. Tutaj jest bezpośredni link do jego zapytania i odpowiedzi kanadyjskich wodniaków w naszej sprawie, oczywiście po angielsku..

http://www.myccr.com/SectionForums/viewtopic.php?f=107&t=31866

 

Na forum podano nam linki do opisów spływów po French River i Mattawa River, jak również szczegółowe informacje na temat przenoski z Nipissing Lake na Trout Lake, z którego wpływa rzeka Mattawa.

 

Poza tym wszyscy ostrzegali nas przed:

- black fly – czarną muchą, która w czerwcu jest bardzo aktywna,

- deer fly – jelenią muchą,

- również komarami,

- czarnymi niedźwiedziami,

- raccons czy to szop pracz? Czarne niedźwiedzie i rakuny mają znakomity węch i wyczuwają jedzenie z wielkich odległości, dlatego bezwzględnie nie należy jedzenia ani kosmetyków trzymać w namiocie, tylko zawieszać je wysoko na gałęzi, w kilkumetrowej odległości od pnia drzewa,

- w kajaku trzeba mieć gwizdek, czerpak do wody, linkę 15 długości i oczywiście na sobie kamizelki ratunkowe,

- na wodzie nie można pić alkoholu, ani być pod wpływem alkoholu, co więcej nie wolno mieć w kajaku otwartej butelki alkoholu, alkohol można spożywać na biwakach, ale nie na. postojach na obiad, wszystko to sprawdzają „park wardens” – strażnicy parku, głównie w weekendy i w miejscach masowo uczęszczanych przez wodniaków, ale kontrole się zdarzają,

-   Woda jest zanieczyszczona przez giardia, która powoduje bobrową gorączkę,

-   Poison ivy „trujący bluszcz”, należy się trzymać daleko do tej rośliny.

 

A więc bierzemy kapelusze z moskitierą, Ela nam pożyczy spray na niedźwiedzie, a filtr do wody kupimy na miejscu. Przed resztą zagrożeń niech dobry los nas ustrzeże. Resztę dopowiem jutro.

Celina

Tagi:

2 komentarze ↓

  • 1 BArtek // 8 cze 2009 · 18:30

    Mnie też tak nastraszyli znajomi, że kupiłem filt do wody. W Polsce zawsze jakoś można znaleźć sklep i kupić wodę butelkowaną. W Kanadzie na sklepy nie ma co liczyć, trzeba być bardziej samowystarczalnym.

  • 2 Jack // 22 cze 2009 · 17:17

    Właśnie wróciłem (19/06/2009) z parodniowego campingu w Ontario i nadal czarna much była dokuczliwa, ale już się kończy. Rozmawiałem z właścicielem sporej przystani, powiedział, że w tym roku tak strasznie dokuczała, że ‘boating season’ się opóźnił o parę tygodni, po prostu często nie było możliwe cokolwiek robić na zewnątrz.

Napisz komentarz