Hello! We are in Canada!
Wraz z kupionym biletem na samolot kazdy z nas mial prawo do przewiezienia 2 bagazy rejestrowych, kazdy o wadze 23 kg i lacznych wymiarach 158cm (szerokosc+glebokosc+dlugosc) oraz bagazu podrecznego o wadze 6kg i lacznych wymiarach 115cm. My mielismy razem 4 wory, w ktorych zmiescilismy nasz skladany kajak, namiot, spiwory, materace, kuchnie i ubrania. Zaden wor nie przekraczal wagi 23kg, ale 3 z nich przekraczaly dopuszczalne wymiary, ktore zamiast 158cm wynosily okolo 165cm. Troche sie tym niepokoilam, w przeciwienstwie do Jarka, ale bagaze przeszly bez problemow. Co prawda, jak zawsze, zostaly okreslone jako ponadgabarytowe, lecz nie trzeba bylo za nie dodatkowo placic, jedynie zdac w punkcie przyjmowania bagazy ponadnormatywnych, gdzie zostaly w obecnosci Jarka przeswietlone. Pani ze Strazy Granicznej rozpoznala w worze siekierke, i z niedowierzaniem pyta – „Siekierka?” A Jarek ze skromna mina odpowiada – „Do Kanady jade z siekierka!” Strazniczka tylko sie usmiechnela; nie miala nic przeciwko siekierce przewozonej w luku samolotu. I tak szczesliwie odprawilismy bagaz rejestrowy.
Jako podreczny Jarek, jak zawsze, przewozil akordeon. Przy kontroli akordeon musial byc wyjety i zaprezentowany. Kiedy Jarek z akordeonem w rekach zapytal „Mam grac?” i wydal pierwsze tony, strazniczka skarcila go, mowiac, ze tutaj nie zartuja. Zupelnie gladko znalezlismy sie w strefie wolnoclowej.
Celinka i Jarek
3 komentarze ↓
1 marcin // 12 cze 2009 · 21:44
Już czuć klimat Kanady, szczególnie brak polskich liter. Czekam na pierwszą relację ze szlaku.
Powodzenia!
2 BArtek // 14 cze 2009 · 06:18
Welcome in Canada!
A my dzisiaj zaliczyliśmy przyjemną wycieczkę na Bow River. Nie zbyt ciekawy odcinek, ale raz warto spłynąć. Coraz mocniej myślę nad moim kanadyjskim blogiem. Może w końcu zmobiluzuję się.
3 Jack // 14 cze 2009 · 19:31
Witam w Kanadzie!
Napisz komentarz