Wyjezdzajac z Polski, mielismy taki plan wyprawy egipskiej; po przylocie do Kairu przez dwa dni zwiedzamy co najwazniejsze czyli piramidy i co tam jeszcze sie uda; potem jedziemy do Asuanu, gdzie realizujemy kompletny program turystyczny; nastepnie siadamy do kajaka i z niego docieramy do wszystkiego co po drodze do Luksoru; sam Luksor zostawiamy sobie na koniec.
Kair i Asuan obskoczylismy wg planu. Schodzac na wode w Asuanie, wiedzielismy juz, ze przybijanie kajakiem do turystycznych miejscowosci nad rzeka jest ryzykowne. Dlatego odpuscilismy sobie pare slynnych swiatyn po drodze. Jak wiecie, zycie wprowadzilo dalsze poprawki. W Luksorze znalezlismy sie o 3 dni wczesniej. Majac teraz wiecej czasu, niespiesznie smakujemy egipskie wspanialosci. Nadal jest super. W roli zwyczajnych turystow czujemy sie dobrze.
Celinka i Jarek
PS:
Serdeczne podziekowania dla Krysi, naszego koordynatora komorkowo – blogowego. Dzieki niej mielismy stala lacznosc z Wami. Do zobaczenia Krysiu w Gdansku.
Klasyczna turystyka u kajakarzy.
25 paź 2009 · 1 komentarz · Bez kategorii
Tagi:
1 komentarz ↓
1 BArtek // 26 paź 2009 · 17:34
Genialny był ten pomysł komórkowo-blogowy. Przyłączam się do podziekowań dla Krysi, a Wam szczęśliwego lotu życzę.
Napisz komentarz